- No, panowie, impreza zaiste udana – cieszył się Koźlak. – Widzieliście, co się działo, ilu było gości i jak wszyscy pięknie mówili? Wszyscy bez wyjątku byli zachwyceni. Musimy teraz uważać, żeby nic nie schrzanić – podkreślił Koźlak, patrząc na Gryzli i Jasia Fasolę. – Przyjmijmy jakiś plan.
- Ale jaki? – zapytał Gryzli. – Blokujemy konkurs aż do wakacji czy odpuszczamy sobie?
- Nie, nie możemy odpuścić! – podskoczył w fotelu Jaś Fasola. - Jeśli odpuścimy, pokażemy, że jesteśmy słabi i wszyscy będą się z nas śmiali. Musimy dalej w to brnąć, szukać kruczków prawnych, żeby nasz człowiek pozostał dyrektorem aż do końca roku szkolnego.
- Wiem, Jasiu, wiem – uśmiechnął się jak zwykle Koźlak. – Nasza kancelaria wczoraj podesłała nam papiery i pokazała, co możemy wykorzystać zgodnie z prawem. Dzięki temu po nowym roku konkurs na dyrektora zostanie ponownie ogłoszony – powiedział z triumfem w głosie.
- Czesiu, a o czym tak długo debatowałeś z Wokulskim na wczorajszej imprezce? - zapytał Gryzli?
- O, właśnie, panowie, zapomniałem wam powiedzieć. Wokulski wraz z Towarzyszami Broni szukają przepisów w dyrektywach UE, i podobno nawet coś znaleźli, żeby móc się odłączyć i założyć własne Państwo, które miałoby wejść do Unii. Wtedy kasa spłynęłaby do nas szerokim potokiem.
- CO? – zdziwili się Gryzli i Fasola. – Własne państwo?
- Tak, panowie, tak. Bylibyśmy jak San Marino, a Grajdolin jak Watykan, takie państwo-miasto. Dzięki temu moglibyśmy z Wokulskim zostać prezydentami!!! Mielibyśmy własne pieniądze z naszymi podobiznami i własny rząd, a wielka kasa z UE płynęłaby do nas na modernizację naszego małego kraju, naszej małej ojczyzny.
- No, no… - zagwizdał z podziwem Jaś Fasola. - Ten Wokulski i ci jego Towarzysze Broni nieźle kombinują. Oby im się udało, bo mi się marzy teka premiera…
(Sara Rarytas)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
poprzednie odcinki były lepsze...
hah