W gminie Wilga dyskusja wokół powstającego planu ogólnego przybrała ostry obrót. Właściciele nieruchomości obawiają się, że nowe zapisy drastycznie obniżą wartość ich działek i uniemożliwią budowę domów dzieciom. Z kolei władze gminy odpierają zarzuty o brak konsultacji i tłumaczą, że samorząd związany jest sztywnymi limitami narzuconymi przez ustawodawcę.
Mieszkaniec Gminy Wilga zwraca uwagę na – jego zdaniem – poważny problem związany z planem ogólnym gminy.
– Bez konsultacji z mieszkańcami pod strefę otwartą (zieloną, bez możliwości zabudowy) zostały przeznaczone działki pomiędzy ścisłą zabudową – pisze, załączając wycinek planu. Jak wskazuje, działki są wyrównane i mają łatwą możliwość podłączenia mediów, natomiast działki bagniste oraz położone w środku lasu zostały oznaczone jako teren pod zabudowę.
– Mieszkańcy zakupili działki z myślą o dzieciach i przyszłości, aby one mogły osiedlić się obok nich. Teraz nie będzie takiej możliwości. Jeżeli powstały plan zostanie zatwierdzony, mieszkańcy realnie stracą część majątku, przecież działka bez możliwości zabudowy jest nic nie warta – zauważa.
Wyjaśnia, że zgodnie z definicją strefa otwarta (SO) obejmuje tereny cenne przyrodniczo oraz wyznaczone tereny rolnicze o charakterze otwartym, służące ochronie środowiska i krajobrazu. Uważa, że plan powstał bez przeprowadzenia wizji lokalnej.
– Jak działka pomiędzy zabudowaniami, o 6 klasie ziemi może być działką rolną lub miejscem cennym dla zwierząt? Natomiast działki które aktualnie są uprawiane, zalesione lub znajdują się na nich łąki i tam swoje siedliska mają zwierzęta, zostały na planie zaznaczone jako miejsce pod zabudowę (chodzi o teren pomiędzy Wilgą a Wólką Gruszczyńską - red.)? – pyta.
Ocenia wprost, że pracownicy Urzędu Gminy Wilga wraz z urbanistą wprowadzali mieszkańców w błąd.
– Plan powstał bez wcześniejszych konsultacji z właścicielami działek. Urbanista pracuje za ogromne pieniądze na zlecenie urzędu gminy, a Urząd Gminy pokazał, że nie dba o mieszkańców. Zaplanowano dwie konsultacje społeczne, już po opublikowaniu gotowego planu. Po pierwszej, która odbyła się 14.08.2026, urbanista nie chce wprowadzać zmian – podnosi mieszkaniec. Dodaje, że spotkanie było nagrywane, a zapis miał zostać udostępniony mieszkańcom w minionym tygodniu, do czego ostatecznie nie doszło. Drugie spotkanie odbyło się w sobotę, 22 sierpnia, w GOK w Wildze.
Inaczej na całą sprawę patrzą władze gminy. Wójt Bogumiła Głaszczka odrzuca zarzuty o brak wcześniejszych informacji czy unikanie dialogu. Zaznacza, że przed opracowaniem planu typowych konsultacji się nie prowadzi, ale urząd już dwa lata temu informował mieszkańców o możliwości składania wniosków do Planu Ogólnego. W różnych miejscowościach zorganizowano wtedy spotkania z urbanistą, który tłumaczył zasady tworzenia dokumentu i zachęcał do aktywnego udziału.
– Każdy mógł przyjść, pan urbanista wyjaśniał, na czym to będzie polegało i właśnie wtedy zachęcał do składania wniosków. I te wnioski wpływały – wspomina. Wójt dodaje, że obecny kształt planu uwzględnia również złożone wcześniej pisma.
Wójt Głaszczka mówi, że gmina otrzymała już około 300 wniosków z uwagami, lecz realizacja wszystkich oczekiwań nie jest możliwa ze względu na odgórne limity i wskaźniki narzucone przez ustawodawcę.
– Są limity i po prostu nie damy rady wszystkiego uwzględnić ze względu na liczbę wniosków oraz ograniczenia wynikające z przepisów prawa. Nie jesteśmy w stanie wpisać wszystkiego, co kto chce – tłumaczy.
Podaje konkretny przykład: jeśli ktoś posiada dużą prywatną działkę położoną w środku lasu, którą podzielił, a w całym obrębie nie ma żadnego domu, to nie da się wpisać tego terenu pod zabudowę.
Zapewnia jednocześnie, że tam, gdzie było to możliwe, uwagi z wniosków zostały uwzględnione.
Zdjęcie: Czytelnik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze