Reklama

"To oznacza zagładę dla garwolińskiej populacji gawronów"

Władze Garwolina złożyły do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie 9 wniosków o zezwolenie na niszczenie gniazd i płoszenie gawronów w sezonie lęgowym. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków sprzeciwia się tym działaniom i włącza do postępowań jako strona społeczna.

Władze Garwolina złożyły do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie 9 (formalnie zarejestrowano 10) wniosków o zezwolenie na niszczenie gniazd i płoszenie gawronów w sezonie lęgowym – w parkach, na osiedlach i ulicach. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków sprzeciwia się tym działaniom 

Rzeczniczka prasowa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (OTOP) Monika Klimowicz-Kominowska podkreśla, że sytuacja gawrona w Polsce jest fatalna. Jest on w dużym regresie, a jego liczebność spada z roku na rok.

Reklama

- Choć nadal fizycznie mamy dużo osobników gawronów, to od roku 2000 - kiedy rozpoczęliśmy monitoringi - populacja spadła o około 60% - podkreśla rzeczniczka. Zauważa także, że pierwotnymi siedliskami gawronów były przede wszystkim tereny rolne i doliny dużych rzek, które uległy bardzo silnemu przekształceniu. - Więc te ptaki w naturalny sposób musiały szukać innego miejsca schronienia. Ponieważ trafiły na miasta, w których jest nieco cieplej i bezpieczniej, jest dużo jedzenia (choć niekoniecznie zdrowego), przeniosły się do tych miast.  Kiedy gawrony sprowadziły się do miast, zaczęły ludziom przeszkadzać - wyjaśnia.

Spadek liczebności gawronów większy niż w kraju

Przedstawicielka OTOP zdaje sobie sprawę, że sąsiedztwo gawrona może być trudne i uciążliwe. Jako gatunek nie tylko gniazduje kolonijnie, ale też odpoczywa kolonijnie. Jego obecność w danym miejscu jest bardzo intensywna rano, zwłaszcza w okresie wychowywania potomstwa, a także wieczorami, kiedy wraca do swoich miejsc na nocleg. W związku z tym hałas, który czyni, a także zanieczyszczenia infrastruktury parkowej, mogą być dla ludzi uciążliwe. - Zanim jednak pomyśli się o wygonieniu gawronów w inne miejsce, warto przypomnieć sobie, w jak fatalnej kondycji jest jego populacja. Czy to miasto nie może zrobić czegoś, żeby gawrony zostawić w spokoju, ale na przykład w jakiś sposób ludziom ułatwić życie: na przykład przenieść infrastrukturę parkową, zadaszyć ją albo myć ławeczki. Rozumiem że to jest uciążliwe, ale koszty środowiskowe, a czasami i finansowe mycia czy przeniesienia infrastruktury parkowej na czas lęgów są mniejsze niż płoszenie czy strącanie gniazd - podkreśla M. Klimowicz-Kominowska. - My jako OTOP sprzeciwiamy się w takiej sytuacji, ponieważ znamy kondycję populacji gawronów w Polsce. Wiemy jaka ona jest zła, wiemy też, jak jest niestety zła kondycja tych ptaków w Garwolinie, ponieważ mamy stamtąd badania. W 1984 roku było 920 zajętych gniazd. W tej chwili jest ich nieco ponad 220. Badania były przeprowadzone w 2023 roku przez nas na zlecenie warszawskiego RDOŚ. Spadek populacji w Garwolinie jest nawet większy niż pozostałej części kraju - podkreśla.
- Jeżeli pani burmistrz złożyła dokumenty, które wnioskują o płoszenie gawronów czy też niszczenie ich miejsc lęgowych oznacza to jedno: zagładę dla garwolińskiej populacji gawronów. One oczywiście mogą się przenieść w inne miejcie, które jest mniej uciążliwe. Kiedy jednak następuje płoszenie lub niszczenie gniazd, to dochodzi do rozbicia kolonii gawronów. Kolonia jest dla ptaków miejscem bezpiecznym z różnych powodów: z powodu informowania się o zagrożeniach, o pożywieniu, czy wspólnego dbania o młodych. Gawrony wykształciły taki sposób bytowania, ponieważ są w kolonii bezpieczniejsze. Rozbicie kolonii to narażenie gawronów na potencjalnie większe straty w potomstwie i bezpieczeństwie - stwierdza rzeczniczka.

"Przeniesienie się gawronów nie rozwiąże problemów"

Reklama

Uważa ona, że przeniesienie się gawronów w inne miejsce nie rozwiąże problemów, ponieważ za chwilę okaże się, że tam także przeszkadzają. - Ponadto nie tylko osłabi kolonie, ale jeszcze spowoduje, że ptaki nie przystępują do lęgów i znowu ich populacja spadnie - mówi. Dlatego OTOP protestuje przeciwko takim działaniom. Garwolin nie jest jedynym miejscem, w którym organizacja włącza się w takie postępowanie. - Mamy takich postępowań w Polsce kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt. Okazuje się, że czasami da się wypracować rozwiązania, które będą ograniczały uciążliwość gawroniego sąsiedztwa, ale nie będą powodowały rozbijania kolonii i płoszenia ptaków, przez co nie będą przystępowały do lęgów lub te lęgi stracą. Da się to robić, trzeba tylko postawić na dialog i wspólne mądre opracowanie rozwiązań - podkreśla Monika Klimowicz-Kominowska.

Ochrona częściowa

Reklama

W Polsce Gawron jest objęty tak zwaną ochroną częściową. - Na terenie administracyjnym miast gawrony są objęte ochroną częściową. Do końca lutego tak naprawdę bezkarnie można niszczyć ich miejsca lęgowe, co jest zbrodnią na tym gatunku. To bezkarne niszczenie gniazd w świetle prawa jest jednak legalne. OTOP postuluje do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o zmiany. Mamy nadzieję, że Ministerstwo podejmie stosowne kroki. Na razie nasze petycje nasze wnioski leżą bez rozpoznania - mówi.

Uważa, że w tym momencie płoszenie ptaków nie ma większego sensu. - Gawrony, które teraz przebywają w Polsce, są przybyszami z północy i północnego wschodu - ze Skandynawii i północnej Rosji - najprościej mówiąc, to nie są nasze gawrony. Nawet jeśli teraz będziemy je płoszyć, to za chwilę wrócą nasze lęgowe gawrony. One nie będą wiedziały, że ich pobratymcy z północy były płoszone, więc zajmą te same siedliska - wyjaśnia. 

Reklama

Włączają się do sprawy

OTOP ma możliwość włączenia się w sprawę jako strona społeczna. I zamierza to uczynić. Przygotował 10 wniosków do RDOŚ - do każdego zarejestrowanego wniosku miasta. Zostaną one przesłane w środę, 11 lutego. RDOŚ najprawdopodobniej dopuści organizację do sprawy. OTOP będzie miał wtedy dostęp do całej dokumentacji przesłanej przez miasto. - Jeżeli na przykład RDOŚ wyda decyzję zezwalającą, to my taką decyzję możemy jako strona społeczna zaskarżyć do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska - tłumaczy rzeczniczka OTOP.

Reklama

Zapowiada, że OTOP nie odpuści sprawy. - Walczymy o garwolińskie gawrony, o to, żeby Garwolin był też „Gawrolinem” – podsumowuje.


JS, zdjęcia: Hubert Gawryołek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/02/2026 17:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama