Reklama

Agresywny pies nie został odłowiony. Jest niebezpieczny!

Nie udało się odłowić agresywnego owczarka, który w poniedziałek przez kilkanaście godzin grasował po Garwolinie i rano zagryzł innego spacerującego psa. Gdy do miasta przyjechała firma odławiająca, ślad po psie zaginął. Czy agresywny owczarek wrócił do właściciela?

W poniedziałek rano mieszkaniec Garwolina wyszedł na spacer z psem. Jego zwierzak został zagryziony przez agresywnego owczarka. Właściciele zagryzionego psa zgłosili sprawę na policję, a mundurowi o zdarzeniu poinformowali Urząd Miasta w Garwolinie. (Czytaj więcej>>>)

 

Ślad po psie zaginął

Tego samego dnia pracownicy urzędu sami próbowali znaleźć i złapać psa. Zwierzęcia nie udało się jednak zlokalizować. We wtorek do Garwolina przyjechał hycel z firmy Perro z Mińska Mazowieckiego, z którą miasto ma podpisaną umowę na odławianie bezdomnych zwierząt. – Niestety, psa nie udało się odłowić. Od rana osoby z firmy Perro jeździły z naszymi pracownikami po całym terenie miasta włącznie z ogródkami działkowymi przez około trzy godziny. Nigdzie nie mogli natrafić na psa. Ślad po nim zginął. Najprawdopodobniej, trafił do domu, na swoje podwórko – mówi Albert Baran, kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w garwolińskim magistracie. Urzędnik dodaje, że bardzo często bywa tak, że pies wyrywa się z podwórka lub kojca, biega przez jakiś czas po mieście, a później wraca na swoją posesję. Niektóre z nich były odławiane przez pracowników urzędu z policjantami. Właściciciele, którzy później zgłaszali się, aby odebrać swoje psy, byli karani mandatami.

Reklama

Albert Baran podkreśla, że jedynym organem, który może w tej chwili interweniować w sprawie jest Komenda Policji.

 

Zwierzę jest agresywne

Jeśli rzeczywiście agresywny pies wrócił do właściciela, pozostaje mieć nadzieję, że tym razem będzie lepiej przez niego pilnowany. Z Waszych komentarzy wynika, że zwierzak jest naprawdę groźny.

Jak informuje asp. szt. Marek Kapusta z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie, kobieta, pracująca w kwiaciarni przy ul. Polskiej i uczestnicząca w opisywanym zdarzeniu, zgłosiła na policję, że została zaatakowana i skaleczona przez agresywnego psa. – Pies, którego właściciel nie został jeszcze ustalony był widziany w poniedziałek między innymi na Al. Legionów, Romanówce i ul. Polskiej – dodaje oficer prasowy KPP w Garwolinie.

Reklama

 

ur

 

Fot. poglądowe: freeimages.com

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2017-12-06 13:15:34

    "Przyjechal hycel z ktorym miasto ma podpisana umowe"? Super, ze przyjechal dopiero teraz jak powstalo niebezpieczenstwo, a gdy sa jakies inne bezdomne psiaki to miasto ma je gleboko w... i umieraja z glodu i zimna. Nie raz chodzilam wiele godzin wiecej niz 3h po Garwolinie zeby zlapac i uratowac jakiegos bezdomniaka. Brawo dla miasta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-12-06 15:04:11

    A może bezdomne pieski powinny odławiać te wspaniałe fundacje. Przecież tak się bardzo troszczą o dobro zwierząt. Czyżby nie widziały w tym pieniążków?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2017-12-06 17:06:47

    A co z psem w prowizorycznym ogrodzeniem za cmentarzem jak idzie się na obwodnicę tam też jest owczarek niemiecki ogrodzenie jest prowizoryczne

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama