Sprawa rozebranego XIX-wiecznego nagrobka Edwarda Kowalczyńskiego na cmentarzu parafialnym w Garwolinie trafiła do prokuratury. Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków wystąpił o wszczęcie postępowania przygotowawczego i przeprowadzenie czynności mających ustalić sprawcę zniszczenia pomnika. Informację potwierdziła naszej redakcji Anna Śmigielska, rzeczniczka konserwatora.
To kolejny etap sprawy, o której informowaliśmy wcześniej. Z cmentarza parafialnego w Garwolinie usunięto żeliwny nagrobek Edwarda Kowalczyńskiego, właściciela Rudy Talubskiej, zmarłego 14 czerwca 1871 roku. Fragmenty pomnika, w tym rozbitą tablicę z epitafium oraz części ozdobnego ogrodzenia, odnaleziono na jednym z okolicznych skupów złomu.
Po nagłośnieniu sprawy pracownicy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków przeprowadzili oględziny miejsca, w którym wcześniej stał nagrobek. Wówczas urząd informował, że analizuje okoliczności rozbiórki i rozważa zawiadomienie organów ścigania.
Teraz wiadomo, że konserwator zdecydował się na ten krok.
– Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków w toku prowadzonych czynności w sprawie zniszczenia nagrobka Edwarda Kowalczyńskiego z 1871 roku, znajdującego się na cmentarzu parafialnym w Garwolinie, ujętym w wojewódzkiej ewidencji zabytków, wystąpił do Prokuratora Rejonowego w Garwolinie o wszczęcie postępowania przygotowawczego i podjęcie niezbędnych czynności dowodowych w celu ustalenia sprawcy opisanego czynu – przekazała naszej redakcji Anna Śmigielska, rzeczniczka Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Jak wyjaśniła, jest to konsekwencja działań prowadzonych przez urząd w ramach nadzoru konserwatorskiego, na podstawie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.
Podczas wcześniejszych oględzin urzędnicy ustalili, że demontaż nagrobka zlecił dysponent grobu, który zamierzał wykorzystać miejsce do kolejnego pochówku. Według przekazanych konserwatorowi wyjaśnień część elementów pomnika miała zostać zachowana i ponownie wykorzystana, a żeliwny krzyż oddano do renowacji.
Nie wyjaśniono jednak, dlaczego fragmenty historycznego nagrobka znalazły się na skupie złomu. Część z nich udało się odzyskać dzięki interwencji osób zainteresowanych historią Garwolina.
Wcześniej konserwator wskazywał, że choć sam nagrobek nie został wpisany do rejestru zabytków, cmentarz parafialny w Garwolinie figuruje w wojewódzkiej ewidencji zabytków. Zdaniem urzędu pomnik nie powinien zostać zniszczony.
Wystąpienie konserwatora do prokuratury nie oznacza jeszcze, że postępowanie przygotowawcze zostało wszczęte. O dalszych czynnościach zdecyduje prokuratura.
Na razie nie wiadomo również, czy uda się odtworzyć rozebrany nagrobek Edwarda Kowalczyńskiego. Część żeliwnych elementów została połamana, a miejsce przechowywania wszystkich pozostałych fragmentów nie zostało dotąd ustalone.
Sprawa, która rozpoczęła się od przypadkowego odkrycia fragmentów pomnika na złomowisku, doczekała się więc formalnej interwencji konserwatora w prokuraturze.
fot. Rafał Rękawek, JS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze