Reklama

Palarnia Deer Coffee oficjalnie otwarta. „Czarna Wilga” została nazwą garwolińskiej kawy

Aleksandra i Przemysław Cherubińscy oficjalnie otworzyli palarnię Deer Coffee przy ul. Kościuszki 26 w Garwolinie. Podczas piątkowej uroczystości goście mogli zobaczyć, jak wypala się kawę, poznać historię powstania firmy i dowiedzieć się, dlaczego nawet kilka sekund może zmienić smak ziaren. Ogłoszono również wynik konkursu na nazwę garwolińskiej mieszanki. Zwyciężyła „Czarna Wilga”, a laureatką została Paulina Radwańska-Kowalik.

Oficjalne otwarcie palarni odbyło się w piątek, 16 października. Wśród zaproszonych gości znaleźli się bliscy i przyjaciele właścicieli oraz przedstawiciele władz, w tym burmistrz Garwolina Marzena Świeczak, starosta garwolińska Iwona Kurowska i poseł Grzegorz Woźniak.

Dla Aleksandry i Przemysława Cherubińskich był to początek nowego etapu. Pomysł na własną palarnię pojawił się około sześciu lat temu, gdy mieszkali jeszcze we Wrocławiu. Przez długi czas dojrzewał, zanim zdecydowali się otworzyć firmę w Garwolinie.

Reklama

– Dziś zaczynamy nowy etap w naszym życiu. Czasem jesteśmy przerażeni, czasem podekscytowani, to wszystko się miesza – mówił podczas powitania gości Przemysław Cherubiński.

Właściciele podkreślali, że Deer Coffee jest marką stworzoną przez nich od podstaw, a nie częścią istniejącej sieci.

Spotkanie po 11 latach. „Od niego zaczęła się kawa”

Jedną z ciekawszych historii, którymi podzielił się Przemysław Cherubiński, była opowieść o początkach jego zainteresowania kawą.

Około 11 lat temu, jeżdżąc do pracy w Warszawie, odwiedzał kawiarnię Relaks przy ul. Dąbrowskiego. Pracował tam człowiek, który zainteresował go kawą i sprawił, że zaczął coraz więcej dowiadywać się o jej przygotowywaniu.

Reklama

Niedawno doszło do niespodziewanego spotkania. Do nowej palarni w Garwolinie przyjechał przedstawiciel innej firmy, która potrzebowała pomocy w oczyszczeniu ziaren z kamieni i pozostałych zanieczyszczeń. Deer Coffee dysponuje urządzeniem przeznaczonym właśnie do tego celu.

Okazało się, że przyjechał ten sam człowiek, którego Cherubiński poznał przed laty w warszawskiej kawiarni.

– Jak on tu przyjechał, to mnie wmurowało, bo od niego się zaczęła kawa – wspominał właściciel.

Podczas wizyty oczyszczono około 450 kilogramów kawy. Historia, która zaczęła się przy filiżance w warszawskiej kawiarni, po 11 latach znalazła nieoczekiwaną kontynuację w Garwolinie.

Reklama

Jedna kawa, siedem prób wypalenia

Podczas otwarcia goście poznali również sposób pracy nowej palarni. Przemysław Cherubiński wyjaśniał, że zanim kawa trafi do sprzedaży, trzeba wybrać odpowiednie ziarna i ustalić sposób ich wypalania.

Właściciele zamawiają od importerów próbki zielonej kawy. Następnie wypalają je w niewielkim piecu, w porcjach po około 100 gramów. Po degustacji i porównaniu próbek wybierają ziarna, z którymi chcą dalej pracować.

Kolejnym etapem jest opracowanie profilu palenia, czyli ustalenie temperatury i czasu poszczególnych faz procesu. Cherubiński przyznał, że jedną z kaw specialty wypalał próbnie aż siedem razy, zanim uzyskał smak, który go zadowalał.

Reklama

Właściciel ukończył również szkolenie sensoryczne Specialty Coffee Association, podczas którego rozwijał umiejętności rozpoznawania aromatów i oceniania smaku kawy.

Pierwsze wypały pod okiem doświadczonego specjalisty

Cherubiński opowiedział także o nauce obsługi pieca, który stanął w garwolińskiej palarni. Podczas styczniowych targów poznał specjalistę zajmującego się ocenianiem zawodników w międzynarodowych konkursach palenia kawy. To właśnie on pomagał mu poznawać urządzenie i uczestniczył w pierwszych wypałach.

Do nauki właściciele kupili 60-kilogramowy worek zielonej kawy. Początkowo ziarna miały służyć przede wszystkim do ćwiczeń. Efekt wypalania okazał się jednak na tyle udany, że postanowili wprowadzić tę kawę do oferty.

Reklama

Kilka sekund może zmienić smak kawy

Jednym z głównych punktów otwarcia był pokaz palenia kawy. Goście mogli obserwować pracę pieca oraz zmiany zachodzące w ziarnach podczas około 12-minutowego procesu.

Cherubiński wyjaśniał, że początkowo ziarna tracą wilgoć i zmieniają kolor. Następnie zachodzą reakcje odpowiedzialne za powstawanie smaków i aromatów. W pewnym momencie można usłyszeć charakterystyczne pękanie ziaren, przypominające odgłos popcornu. To tak zwany pierwszy crack.

Po nim rozpoczyna się szczególnie ważny etap palenia. Jak mówił właściciel, nawet kilka sekund może wpłynąć na końcowy smak kawy.

Reklama

Tłumaczył również, dlaczego sam nie przepada za bardzo ciemno palonymi ziarnami. Jego zdaniem zbyt intensywne wypalanie może przykryć charakterystyczne nuty smakowe kawy, pozostawiając przede wszystkim gorycz oraz dymny lub popiołowy posmak.

Kamień w kawie może zniszczyć młynek

Podczas prezentacji właściciel pokazał także urządzenie nazywane destonerem. Jego zadaniem jest oddzielanie od wypalonych ziaren kamyków i innych cięższych zanieczyszczeń, które mogą dostać się do kawy jeszcze na etapie zbiorów i obróbki.

Cherubiński opowiadał, że w około 500 kilogramach kawy wypalonej dotąd w Deer Coffee urządzenie wychwyciło kilka kamyków. Każdy z nich mógłby uszkodzić młynek.

Reklama

To właśnie z tego sprzętu skorzystała również firma, której przedstawiciel okazał się znajomym właściciela sprzed 11 lat.

„Czarna Wilga” wygrała konkurs

Podczas otwarcia poznaliśmy nazwę nowej mieszanki kawy, którą wybrano w konkursie zorganizowanym przez Deer Coffee we współpracy z portalem eGarwolin.pl.

Zwyciężyła „Czarna Wilga” – nazwa łącząca skojarzenie z czarną kawą oraz rzeką Wilgą, przepływającą przez Garwolin.

Co ciekawe, identyczną nazwę zaproponowało aż siedem osób. Laureatką konkursu została Paulina Radwańska-Kowalik, która zaproponowała nazwę jako pierwsza.

Reklama

W nagrodę otrzyma sześć opakowań kawy Brazylia Deer Coffee po 250 gramów oraz kubek termiczny. Zwycięska nazwa znajdzie się na opakowaniach nowej mieszanki, która ma trafić do stałej sprzedaży w palarni i sklepie internetowym.

Od soboty palarnia otwarta dla mieszkańców

Podczas otwarcia Aleksandrze i Przemysławowi Cherubińskim gratulowali przedstawiciele władz i zaproszeni goście. Właściciele dziękowali natomiast rodzinie i przyjaciołom za pomoc w realizacji przedsięwzięcia.

Zapowiadali też, że chcą słuchać opinii klientów i uwzględniać je przy tworzeniu kolejnych kaw. Palarnia ma być miejscem, w którym można nie tylko kupić ziarna, ale również porozmawiać o sposobach ich przygotowywania i różnicach w smaku.

Reklama

Od soboty, 17 października, Deer Coffee przy ul. Kościuszki 26 jest otwarte dla wszystkich mieszkańców. Na miejscu można napić się kawy, kupić świeżo palone ziarna i zobaczyć, jak pracuje palarnia.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/10/2026 10:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości