Komunikaty o rosyjskich atakach na Ukrainę i działaniach polskiego lotnictwa są w ostatnim czasie codziennością mieszkańców Lubelszczyzny. Czy odbiorcy takich ostrzeżeń wiedzą, co zrobić w razie rzeczywistego zagrożenia? Zapytaliśmy o to mieszkańców w Garwolinie. Odpowiedzi pokazują, że część ma podstawową wiedzę, ale wiele osób nie jest pewnych, jak powinno się zachować. Powtarzał się też postulat szkoleń i szerszej edukacji.
„Uwaga, rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni Rzeczypospolitej operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów” – od takiego komunikatu rozpoczyna się nasza kolejna sonda uliczna.
Tym razem mieszkańców Garwolina pytaliśmy, czy wiedzieliby, jak zareagować w przypadku alarmu o potencjalnym zagrożeniu z powietrza.
Odpowiedzi były bardzo różne. Niektórzy odwoływali się do wiedzy zdobytej w wojsku, szkole, straży czy podczas wcześniejszych szkoleń. Inni przyznawali wprost, że nie wiedzieliby, co zrobić.
– W wojsku byłem, to trochę się znam – odpowiada jeden z mieszkańców.
Inny przyznaje:
– Nie wiem, udać się gdzieś do schronu czy coś. Nie wiem. Uciekałbym do piwnicy.
Kolejni rozmówcy również wskazywali piwnicę albo inne osłonięte miejsce jako pierwsze, które przyszłoby im na myśl.
– To zależy, w jakim miejscu bym była. Jeżeli w domu, no to wiadomo, schron w piwnicy. Jeżeli gdzieś w terenie, no to też w jakimś skrytym pomieszczeniu – mówi jedna z pytanych osób.
W sondzie wielokrotnie pojawia się temat edukacji. Pytani mieszkańcy w większości uważają, że informacje o sposobach postępowania w sytuacji zagrożenia powinny być przekazywane szerzej.
– Pewnie, że tak. Uważam, że na pewno jakieś przeszkolenie by się przydało – słyszymy od jednego z rozmówców.
Inny zwraca uwagę, że wiedza zdobyta przed laty może już nie wystarczać.
– W wojsku byłem, ale teraz to już się zmieniło tyle, że, wie pan, ataki są różne.
Pada też znacznie bardziej kategoryczna ocena:
– Edukacja z tego zakresu powinna być bardziej powszechna. Dużo bardziej. Nikt tego nie wie tak naprawdę.
Jeden z mieszkańców proponuje, aby podstawowe zasady przypominały służby podczas lokalnych wydarzeń.
– Straż pożarna, policja, przy różnych okazjach, na przykład dożynki czy festyny. W takim momencie powinno być to wprowadzone – mówi.
Rozmówcy zwracali również uwagę na brak wiedzy o miejscach, w których można szukać schronienia.
– Nawet nie wiemy, gdzie są schrony w Garwolinie. Jakieś szkolenia powinny być. Przecież kiedyś obrona cywilna była i to było powszechne – mówi jedna z mieszkanek.
Inny mieszkaniec jako potencjalnie bezpieczne miejsce wskazuje własny dom.
– Mam mocną piwnicę, dobrze zbudowany dom, solidną piwnicę i prawdopodobnie bym z niej skorzystał – odpowiada.
Nie wszyscy jednak zaczęliby od szukania schronienia. Jedna z kobiet przyznaje, że po otrzymaniu wiadomości najpierw próbowałaby ocenić, czy zagrożenie jest rzeczywiste.
– Najpierw bym się zastanowiła, czy faktycznie jest prawdziwy, bo ogólnie teraz tyle tych alertów przychodzi, że szczerze, ja je kasuję od razu. Jestem z Lubelskiego i mam te alerty cały czas.
To właśnie liczba otrzymywanych ostrzeżeń okazała się jednym z ważniejszych wątków sondy. Część mieszkańców mówi o przyzwyczajeniu do komunikatów.
– Non stop dostaję alerty RCB. W końcu w nocy telefon dzwoni, alert i teraz nie wiadomo, czy się chować, czy nie, bo są ataki. Po prostu się do tego tak przyzwyczajamy, że nie będziemy reagować na to w ogóle – mówi jedna z kobiet.
Podobne spostrzeżenie ma inna kobieta, która przytacza doświadczenia bliskiej osoby mieszkającej bliżej Lublina.
– Niektórzy mówią, że mają dosyć tych alertów. (...) Mam tam bliską kuzynkę i ona mówi, że już się do tego przyzwyczaiła.
Wśród pytanych były jednak również osoby, które deklarowały, że pamiętają zasady postępowania.
– Uczyłem kiedyś w szkole, więc do tej pory pamiętam sygnały alarmowe. Przede wszystkim mieć spakowany plecak z podstawowymi rzeczami, o których już wiemy, bo dostaliśmy ulotki, co mieć spakowane, no i chować się w jakieś bezpieczniejsze miejsce – mówi jeden z mieszkańców.
Czy mieszkańcy Garwolina są przygotowani na sytuację realnego zagrożenia? Jak reagują na kolejne alerty i czy wiedzą, gdzie szukać bezpiecznego miejsca? Zobaczcie całą naszą sondę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze