Do naszej redakcji napłynęły dziś wiadomości od mieszkańców zaniepokojonych sytuacją na stacjach paliw. Pytaliście, czy grozi nam brak benzyny i oleju napędowego oraz skąd nagłe podwyżki cen. Postanowiliśmy to sprawdzić.
Skontaktowaliśmy się z dwiema popularnymi stacjami w mieście – Orlen oraz Moya.
Na stacji Orlen usłyszeliśmy jasną informację – paliwa nie brakuje. Co więcej, jeszcze dziś zaplanowane są dwie kolejne dostawy.
Pracownicy podkreślają, że większy ruch na stacji wynika głównie z obaw mieszkańców. Jak zapewniają, nie ma powodów do paniki. Sytuacja jest stabilna, a dostawy odbywają się zgodnie z planem.
Ceny w ostatnich dwóch dniach rzeczywiście wzrosły, ale – według informacji ze stacji – są to podwyżki podobne do tych w innych częściach kraju.
Na stacji Moya wczoraj przez krótki czas nie było standardowego oleju napędowego. Jak poinformowano nas telefonicznie, w tym czasie kierowcom oferowano droższy wariant diesla w cenie podstawowej, aby zmniejszyć niedogodności.
Obecnie paliwo jest już dostępne. Podobnie jak na innych stacjach, ceny wzrosły. W ciągu dwóch dni benzyna i diesel zdrożały średnio o około 50 groszy na litrze.
Pracownik stacji zaznaczył, że ceny nie zależą bezpośrednio od obsługi konkretnej placówki, lecz od sytuacji na rynku hurtowym.
Na ceny przy dystrybutorach wpływ mają między innymi:
- ceny ropy na świecie
- kurs dolara
- koszty transportu
- sytuacja międzynarodowa
Wystarczy kilka dni niepewności na rynku, aby ceny hurtowe wzrosły, a za nimi ceny na stacjach.
Na ten moment nic nie wskazuje na to, by w Garwolinie miało zabraknąć paliwa. Z naszych ustaleń wynika, że dostawy odbywają się regularnie, a stacje są przygotowane na większy ruch.
Warto pamiętać, że to właśnie panika i masowe tankowanie do pełna oraz do kanistrów może powodować chwilowe braki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze