Ma zaledwie 15 lat, a jej portfolio zawodowe już teraz jest imponujące! Szersza publiczność poznała ją dzięki występom w popularnych programach telewizyjnych „The Voice Kids” oraz „Must Be The Music”, jednak to w zaciszu studia dubbingowego Tosia odkryła swoją kolejną wielką pasję.
15-letnia Antonina Baduchowska mieszka w Miętnem pod Garwolinem. Jej głos można było usłyszeć w muzycznych talent show, a także hitowym „W głowie się nie mieści 2” studia Pixar. Ostatnio zachwyciła widzów rolą w polskiej produkcji „Orzełek Iggy”, której uroczyste premiery w Bielsku-Białej i Warszawie przyciągnęły tłumy fanów kina.
Jak wygląda typowy dzień w studio nagraniowym? Czy łatwo jest pogodzić naukę w szkole z pracą przy dubbingowych superprodukcjach? Czy rówieśnicy rozpoznają w kinie głos swojej koleżanki? Jak reagują na jej sukcesy? I wreszcie, co 15-latka doradza dzieciom, które marzą o tym, by ich głos kiedyś wybrzmiał z kinowych głośników? Zapraszamy na inspirującą rozmowę z niezwykle utalentowaną Tosią o marzeniach, które stają się rzeczywistością.
eGarwolin: Tosiu, dopiero co opadły emocje po uroczystej prapremierze filmu „Orzełek Iggy” w Bielsku-Białej. Jak wspominasz ten wieczór? Czy oglądanie gotowego filmu z własnym głosem w kinie wciąż wywołuje dreszczyk emocji?
Tosia: Wieczór zarówno w Bielsku-Białej na prapremierze jak i w Warszawie na premierze był cudowny. Na prapremierze atmosfera była nieco bardziej kameralna, ale przez to bardzo przyjemna, natomiast w Warszawie uroczystość była duża, mnóstwo się działo, ale również świetnie wspominam ten wieczór. Oglądanie filmu w kinie ze swoim głosem wciąż wywołuje lekki stres i podekscytowanie, ale wcześniej były to mniejsze role. Teraz, gdy od pewnego momentu mój głos jest w akcji przez cały film, trochę się przyzwyczaiłam do niego (uśmiech).
eG: Jak w ogóle zaczęła się Twoja przygoda z dubbingiem? Pamiętasz moment, w którym po raz pierwszy stanęłaś przed mikrofonem w studio?
Tosia: Oczywiście pamiętam, gdy pierwszy raz przyszłam do studia na casting i stanęłam przed mikrofonem. To było prawie trzy lata temu, aż niesamowite, że minęło już tyle czasu. U mnie zaczęło się to całkiem nietypowo, bo od brania udziału w wielu konkursach wokalnych, przez zaproszenie na warsztaty artystyczne, kameralne zajęcia dubbingowe aż po pierwszy casting.
eG: Użyczyłaś głosu postaciom w tak gigantycznej produkcji jak „W głowie się nie mieści 2” Pixara, a teraz słyszymy Cię w „Orzełku Iggy’m”. Czy praca w tych dwóch produkcjach czymś się różniła?
Tosia: Praca pomiędzy filmami jak „W głowie się nie mieści 2” a „Orzełkiem Iggym” różniła się pod wieloma względami. Przede wszystkim był to inny wydawca, polska produkcja, inna lokalizacja, studio. Praca tam również trochę się różniła choćby mikrofonem i i monitorami z tekstem i angielska wersja.
eG: Jak wygląda typowy dzień w studio dubbingowym? Ile czasu zajmuje nagranie kwestii do całego filmu i co jest w tym procesie najtrudniejsze?
Tosia: W studio dubbingowym zawsze jest przemiła atmosfera, czas mija bardzo szybko na nagraniach, w moim przypadku to wszystko idzie dość sprawnie, myślę że też dlatego, że po prostu bardzo lubię to robić. Ja miałam do nagrania 6 godzin, ale to było podzielone na dwie partie. Myślę, że najtrudniejsze zawsze jest to, że przy modelowaniu głosem i jego sprawną pracą trzeba zostawić te same emocje, co w oryginalnej wersji, jednocześnie jej nie kopiując.
eG: Widzowie znają Cię z programów „The Voice Kids” oraz „Must Be The Music”. Czy doświadczenie przed kamerami i oceną jurorów pomogło Ci zbudować pewność siebie, którą teraz wykorzystujesz w dubbingu?
Tosia: Oczywiście te programy telewizyjne były bardzo ciekawym doświadczeniem i jestem za nie wdzięczna, na pewno mam teraz jeszcze większą pewność siebie przed mikrofonem, natomiast aktorstwo zawsze było moją pasją i sprawiało mi radość. Oby więcej takich doświadczeń i przygód!
eG: Śpiewanie na wielkiej scenie a praca głosem w odizolowanym studio – który z tych światów jest Ci obecnie bliższy? Czy planujesz łączyć obie te pasje w przyszłości?
Tosia: Obie z tych rzeczy są mi bardzo bliskie, niby podobne, a jednocześnie tak różne od siebie. Nie potrafię powiedzieć, która z nich sprawia mi większą radość lub jest mi bliższa, ale mam nadzieję, że w przyszłości będę mogła rozwijać siebie zarówno pod kątem musicalowym, wokalnym, jak typowo dubbingowym i łączyć z tym przyszłość. Przy śpiewie i aktorstwie scenicznym ważny jest całokształt – od mowy ciała po emocje pokazane pokazane mimiką twarzy i głosem. W dubbingu trudne jest to, że wszystkie emocje trzeba wykazać tylko i wyłącznie za pomocą głosu, co jest sporym wyzwaniem.
eG: Mieszkasz w Miętnem, uczysz się, a jednocześnie pracujesz przy dużych produkcjach filmowych. Jak udaje Ci się łączyć obowiązki szkolne z wyjazdami do studia i nagraniami?
Tosia: Tak, oczywiście pod jakimś względem jest to dość trudne. Na szczęście to obłożenie nie jest aż tak duże, żebym miała z tym bardzo duże problemy, ale oczywiście zdarzy mi się opuszczać lekcje, przy czym zawsze je nadrabiam, więc daję sobie z tym radę (uśmiech).
eG: Czy Twoi rówieśnicy rozpoznają Twój głos w kinie? Jak reagują na Twoje sukcesy?
Tosia: Często rówieśnicy mówią mi, że głos filmie jest zupełnie inny niż w rzeczywistości i że dziwnie jest słyszeć mnie jednocześnie w kinie i na żywo. Z ich punktu widzenia rzeczywiście musi być to ciekawe. Ci najbliżsi i rodzina zawsze cieszą się z moich sukcesów, wspierają mnie i są przy mnie.

Fot. Nasza Tosia w The Voice Kids! Baron wyznał: "O, ja już żałuję, że się nie odwróciliśmy"
Utalentowanej nastolatce towarzyszyli najbliżsi, którzy zawsze ją wspierają! (kolaż: zrzuty ekranu TVP)
eG: Dubbing to nie tylko czytanie tekstu, to wielkie aktorstwo. Czy uczysz się gdzieś techniki operowania głosem, czy to u Ciebie czysty, naturalny talent?
Tosia: Przed zaczęciem użyczenia głosu bardziej profesjonalnie uczęszczałam na warsztaty, zajęcia z dubbingu. A bardziej ogólnie aktorstwa miałam okazję się uczyć i rozwijać. Jednak zawsze taka chęć aktorstwa była u mnie naturalna i bardzo dobrze się z tym czułam. Myślę, że to też ma duży wpływ na moje rozwijanie się w tym kierunku.
eG: Masz dopiero 15 lat, a Twoje portfolio już robi ogromne wrażenie. Jakie są Twoje kolejne cele? Czy masz jakąś wymarzoną postać z bajki lub filmu, której chciałabyś użyczyć głosu?
Tosia: Mimo tego, że mam 15 lat, mam już dużo planów na przyszłość, tą bliższą i dalszą. Jeśli chodzi o tą dalszą, to jest to coś pomiędzy medycyną a aktorstwem i śpiewem, przy czym zdecydowanie idzie to w stronę artystyczną. Chciałabym wiązać moją przyszłość ze śpiewem, musicalem, Dalszym pisaniem piosenek i oczywiście z dubbingiem. Mam nadzieję, że będę miała wiele okazji by dubbingować Jakieś duże produkcje, bardzo bym chciała kiedyś wziąć udział w kolejnej części „Zwierzogrodu”, czy może remake’u aktorskiego jakiejś księżniczki Disneya.
eG: Gdzie będziemy mogli Cię usłyszeć lub zobaczyć w najbliższym czasie? Czy szykują się już kolejne projekty dubbingowe, o których możesz nam nieco opowiedzieć?
Tosia: Na ten moment nie czekam na żaden projekt z moim głosem, ale mam nadzieję, że niedługo się to zmieni:). Teraz skupiłam się bardziej na pisaniu piosenek, choć nie myślałam jeszcze konkretnie nad ich wydaniem.

Fot. Tosię możemy usłyszeć także podczas koncertów. Na scenie często towarzyszy tacie Wojtkowi. Występy rodziny Baduchowskich to zawsze gwarancja autentyczności i pasji. (Zdj. CSiK Garwolin)
eG: Jaką radę dałabyś dzieciom, które marzą o tym, by ich głos kiedyś wybrzmiał z kinowych głośników?
Tosia: Dałabym radę, by próbowały, próbowały i jeszcze raz próbowały. Bo nawet jeśli przyjdzie komuś przegrać 100 castingów, to w końcu jakiś wygra, a potem będzie coraz lepiej (uśmiech).
eG: Dziękujemy za rozmowę i życzymy kolejnych sukcesów!
Zdjęcia: arch. pryw., zrzuty ekranu TVP, CSiK Garwolin
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze