Reklama

Słuch absolutny i wielkie marzenia! Zosia Baduchowska buduje swój świat dźwięków

Już jako trzylatka przekonywała mamę, że w jej głowie gra „niewidzialne pianinko”, na którym powstają pierwsze melodie. Dziś 17-letnia Zosia Baduchowska z Rudy Talubskiej udowadnia, że dziecięce marzenia mogą stać się fundamentem niezwykłej drogi zawodowej. Ta młoda artystka, obdarzona rzadkim słuchem absolutnym, zamienia dawne lęki i wątpliwości w poruszające, autorskie piosenki.

Większość z nas w wieku trzech lat dopiero uczy się poprawnie składać zdania. Zosia Baduchowska w tym samym czasie składała już... symfonie. Choć brzmi to jak początek filmowego scenariusza, to właśnie wtedy mała dziewczynka z Rudy Talubskiej zaskoczyła swoją mamę wyznaniem, że w jej głowie gra „niewidzialne pianinko”, rodzące coraz to nowe melodie.

Rzadki dar i ciężka praca

To dziecięce marzenie stało się fundamentem imponującej drogi edukacyjnej – od pierwszych kroków w szkole Yamaha, przez Szkołę Muzyczną w Garwolinie, aż po Szkołę Muzyczną II stopnia im. Fryderyka Chopina w Warszawie, gdzie rozwija swoje wokalne talenty, jednocześnie ucząc się w VIII LO im. Władysława IV.

Reklama

Choć w 2022 roku Zosia z sukcesem ukończyła klasę wiolonczeli, to w trakcie nauki wyszło na jaw coś znacznie bardziej niezwykłego niż tylko biegłość techniczna. Odkryto, że Zosia posiada słuch absolutny – rzadki dar, którym natura obdarza zaledwie jedną osobę na dziesięć tysięcy. Dziś ta siedemnastoletnia artystka łączy grę na instrumentach z lekcjami śpiewu i autorską twórczością, udowadniając, że rzadki talent to jedynie punkt wyjścia do ciężkiej pracy.

Pochodząca z gminy Garwolin Zosia na co dzień mieszka w stolicy, ale, jak sama podkreśla, do domu przyjeżdża na weekendy.

Reklama

Emocje przelane w dźwięki

Jej najnowszy singiel „Pozwól mi odejść”, który niedawno zadebiutował w serwisie YouTube, to nie tylko popis wokalny, ale przede wszystkim autorska wypowiedź młodej twórczyni. Zosia sama skomponowała muzykę, przelewając w dźwięki emocje, które trudno wyrazić słowami. To utwór intymny, bolesny i jednocześnie dający nadzieję – pokazujący, że mamy do czynienia z artystką świadomą swojego przekazu.

Dziś rozmawiamy z Zosią o kulisach powstawania tej piosenki, o sile, jaką czerpie z rodzinnych stron oraz o planach, które sięgają znacznie dalej niż studio nagraniowe. Zapraszamy do lektury rozmowy z dziewczyną, która udowadnia, że wielkie marzenia zaczynają się od odwagi, by być sobą.

Reklama

eG: Zosiu, Twój najnowszy utwór "Pozwól mi odejść" właśnie zadebiutował na YouTube. Jakie to uczucie dzielić się ze światem czymś tak osobistym?

We wszystkie wkładam mnóstwo serca, staram się przekazać w nich swoje emocje, przemyślenia. Zawsze bardzo się cieszę, kiedy mogę podzielić się z innymi fragmentem mojego świata, mojej duszy. 

 

eG: Jesteś autorką muzyki do tej piosenki. Jak wyglądał proces twórczy? Czy melodia pojawiła się nagle, czy długo szukałaś tych konkretnych dźwięków?

 Jako pierwszy przyszedł do mnie pomysł na refren. Usiadłam do pianina, a dalej po prostu to popłynęło – większość melodii napisałam w przeciągu godziny, dokładnie wiedziałam jak chcę, żeby to zabrzmiało oraz o czym będzie ta piosenka. Najbardziej czasochłonnym procesem jest dla mnie kończenie pracy nad piosenką – wprowadzanie ostatnich drobnych zmian w tekście, zamykanie formy utworu. Zawsze przychodzi ten moment, kiedy trzeba się siłą oderwać od piosenki, ponieważ można by poprawiać ją w nieskończoność.

Reklama

 eG: Tekst utworu jest bardzo poruszający. Czy historia w nim zawarta jest Twoim osobistym doświadczeniem, czy może inspiracją płynącą z obserwacji otoczenia? 

Historia w „Pozwól mi odejść” nie opowiada o jednym, konkretnym wydarzeniu, ale jest podsumowaniem wielu różnych doświadczeń i przemyśleń na temat relacji międzyludzkich. Mówi o momencie, w którym dajemy sobie przyzwolenie na podążanie odrębnymi ścieżkami, ponieważ już nic więcej nie jesteśmy w stanie sobie zaoferować. 

 

eG: "Pozwól mi odejść" niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Jakie emocje Ty sama czujesz, kiedy śpiewasz ten utwór? Czy to dla Ciebie rodzaj artystycznego oczyszczenia? 

Reklama

Czuję przede wszystkim spokój. Ubranie swoich myśli w muzykę i słowa pozwala mi uporządkować wiele kwestii. Jest to więc dla mnie rodzaj artystycznego oczyszczenia. Pisanie tekstu skłania do głębszego przemyślenia własnych uczuć na dany temat. Tworzenie „Pozwól mi odejść” pomogło mi lepiej zrozumieć kwestię przemijania i znaleźć w niej pozytywne aspekty. 

 

eG: Jakiej reakcji od słuchaczy spodziewasz się najbardziej? Chciałabyś, aby ta piosenka była dla kogoś wsparciem w trudnych chwilach? 

Trudno powiedzieć, czy spodziewam się konkretnej reakcji słuchaczy – mam jednak nadzieję, że każdy zdoła wyciągnąć z niej coś wartościowego, bliskiego swojemu sercu. Byłaby to dla mnie wielka radość, jeśli moja muzyka okazałaby się dla kogoś wsparciem, o takim odbiorze marzę. 

Reklama

 

eG: Niedawno mogliśmy Cię podziwiać na scenie podczas tegorocznego finału WOŚP w Garwolinie. Jak wspominasz ten występ? Energia publiczności w takim dniu jest inna niż zwykle? 

Był to dla mnie naprawdę wyjątkowy występ. Do tej pory występowałam z pojedynczymi piosenkami, a podczas finału WOŚP po raz pierwszy miałam przyjemność zaśpiewać koncert. Energia publiczności była wspaniała, wyjątkowo serdeczna. 

eG: Czy występy przed lokalną publicznością – tutaj, w Twoich rodzinnych stronach – są dla Ciebie bardziej stresujące, czy wręcz przeciwnie, czujesz wsparcie "swoich" ludzi? 

Reklama

Takie występy nie są dla mnie bardziej stresujące. Odczuwam bowiem nie tylko wsparcie, ale i bardzo dużą wdzięczność, że mogę występować w miejscu, z którego pochodzę i przed jego społecznością.

 

eG: Masz dopiero 17 lat, a Twoja droga muzyczna wydaje się już bardzo jasno określona. Kiedy poczułaś, że muzyka to nie tylko hobby, ale sposób na życie? 

Czułam, że muzyka jest dla mnie wszystkim od bardzo dawna, ale dałam sobie na to przyzwolenie dopiero dwa lata temu, gdy napisałam swoją pierwszą piosenkę – „Przepraszam”, która ukaże się niebawem. Mam szczerą nadzieję, że będzie mi dane związać swoją przyszłość z muzyką i dokładam wszelkich starań, aby moje największe marzenie się spełniło.

Reklama

 

eG: Jak udaje Ci się godzić naukę z tak intensywną pracą nad własnym materiałem?

Zdecydowanie jest to niełatwe. Łączenie nauki w liceum ze szkołą muzyczną, pracą w studio i czasem, który trzeba poświęcić na pisanie i komponowanie piosenek oznacza, że mam zagospodarowaną każdą chwilę. Jednak kiedy robi się to, co się kocha, udaje się wszystko pogodzić i sprostać obowiązkom. 

eG: Masz swoje ulubione miejsce, w którym powstają najlepsze pomysły na piosenki?

Trudno mi powiedzieć – wydaje mi się, że najwięcej piosenek napisałam w domu, ale pomysły przychodzą do mnie zawsze w najmniej spodziewanym miejscu i czasie. W środku nocy, w szkole, podczas pisania sprawdzianów – tego nie da się przewidzieć. Ale zawsze jest to dla mnie cudowny moment – wspaniale jest tworzyć nowe piosenki i móc przekazywać światu cząstkę siebie

Reklama

 

eG: Widzowie mogli Cię już poznać w programie “Szansa na sukces”. Czy planujesz ponownie spróbować swoich sił w talent-show, by pokazać szerszej publiczności swój autorski materiał? 

Jeśli w przyszłości nadarzyłaby się okazja wystąpić w talent-show, z przyjemnością bym z niej skorzystała. Każdy występ jest dla mnie wielką radością, a taki w programie również dużą szansą na zdobycie nowego doświadczenia i szerszego grona słuchaczy, co jest dla mnie niezmiernie ważne. 


Zdj. Zosia spełniła swoje wielkie marzenie i wystąpiła w popularnym programie TVP2 „Szansa na sukces” z udziałem Ralpha Kaminskiego.
 

Reklama

eG: Jakie są Twoje najbliższe plany zawodowe? Czy w szufladzie czekają już kolejne gotowe utwory, które planujesz nagrać w studio? 

W najbliższym czasie zamierzam skupić się na wydawaniu jak największej ilości piosenek. Aktualnie „w szufladzie” czeka kilka nagranych już w studio i gotowych do wydania piosenek. Kolejne dwie ukażą się w przeciągu najbliższego miesiąca – „Przepraszam” już za około 2 tygodnie! Aktualnie jestem w trakcie studyjnego nagrywania kolejnych piosenek, którymi lada moment również będę mogła się podzielić, a masa następnych utworów czeka na nagranie! 

 

eG: Gdzie widzisz siebie za 5 lat? Marzysz o wielkich trasach koncertowych, czy raczej o kameralnym tworzeniu w domowym zaciszu? 

Chciałabym połączyć te dwa światy. Moim wielkim marzeniem jest zyskać publiczność, grać wielkie koncerty – a żeby to zrobić, potrzebny jest ten spokojny czas w domowym zaciszu, aby przygotować autorski repertuar. 


eG: Na koniec – co chciałabyś przekazać swoim rówieśnikom, którzy tak jak Ty mają wielkie pasje, ale może brakuje im odwagi, by zrobić ten pierwszy krok? 

Chciałabym powiedzieć im, żeby słuchali przede wszystkim swojej intuicji i swojego serca. Wszyscy mają wobec nas mnóstwo oczekiwań, a obranie swojej, odmiennej ścieżki jest wyborem wymagającym wiele odwagi. Nie mogę obiecać, że będzie to prosta droga, iż da nam jedynie szczęście – prawda jest taka, że będzie najprawdopodobniej wymagać wielu wyrzeczeń (jak wszystkie wartościowe rzeczy) – ale satysfakcja z zajmowania się tym, co się kocha, jest tego moim zdaniem jak najbardziej warta. O doświadczonym przeze mnie trudzie wyboru własnej ścieżki opowiada właśnie „Przepraszam” – moja autorska piosenka, która ukaże się już niebawem. 

eG: Dziękujemy za rozmowę i życzymy spełnienia w podążaniu swoją drogą.

 

Serdecznie zapraszamy do śledzenia muzycznej drogi Zosi Baduchowskiej w mediach społecznościowych:

Instagram

TikTok

Facebook

Zdj. arch. pryw. Zosi, TVP2/Szansa na Sukces, zrzuty ekranu z kanału artystki w serwisie YouTube

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/02/2026 18:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama