Zapytaliśmy ks. Jakuba Wąsowskiego, rezydenta parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Garwolinie o to jak często powinno się spowiadać
Kościół zaleca spowiedź przynajmniej raz w roku w okresie Wielkanocnym. Co ile powinno się spowiadać, by zachować głęboką więź z Bogiem? Jak odróżnić niepotrzebne skrupuły od zdrowych wyrzutów sumienia, by nie szukać grzechów na siłę?
Twierdzenie, że Kościół jedynie „zaleca” spowiedź raz w roku, jest błędem. To nie sugestia, lecz obowiązek wynikający z przykazań. Brak sakramentu przez dwanaście miesięcy – poza wyjątkowymi sytuacjami – oznacza zazwyczaj trwanie w stanie zerwanej relacji z Bogiem.
Współcześnie często deklarujemy „głęboką więź” ze Stwórcą, jednak bywa ona złudna. Często zamiast realnego spotkania na modlitwie, prowadzimy dialog z własnymi myślami. Autentyczną drogę do Boga otwiera dopiero regularna, comiesięczna spowiedź.
Przekonanie, że przy częstym przystępowaniu do sakramentu trzeba „szukać grzechów na siłę”, świadczy o duchowym uśpieniu. W świetle Bożej obecności nasze niedoskonałości stają się widoczne naturalnie; im bliżej jesteśmy światła, tym wyraźniejszy staje się każdy cień.
Praktyka pokazuje, że większość z nas ma problem z dostrzeżeniem zła, a nie z nadwrażliwością. Skrupulanctwo – czyli dręczące, mimowolne wyrzuty sumienia z powodu błahostek – występuje rzadko. W takim przypadku kluczowa jest pomoc stałego spowiednika, który pomoże odróżnić rzeczywistą winę od natrętnych myśli. Regularność to nie formalizm, lecz higiena duszy, która pozwala widzieć wyraźniej.
Masz pytania dotyczące wiary? Napisz, przekażemy Twoje pytanie i dostaniesz na nie odpowiedź. Mail: redakcja@egarwolin.pl lub SMS 514 180 801
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze