Pytania do księdza - odpowiada ks. Jakub Wąsowski, rezydent parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Garwolinie
Bardzo pokrzepia mnie fragment Ewangelii, gdzie Jezus mówi, by nie martwić się o jedzenie i ubranie, bo "przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie". Mój pokój mąci jednak myśl: mimo to, nadal jest wielu ludzi głodnych i potrzebujących, a co jeśli i mnie to dotknie? Skąd się bierze to, że są ludzie, którzy nie mają zapewnionych podstawowych potrzeb? Jak odróżnić ufność od bierności?
Słowa Jezusa z Ewangelii Mateusza o Bożej trosce nie spełniają się magicznie – realizują się w człowieku, który je usłyszał. Spełniają się indywidualnie, gdy dzięki wierze doświadczamy opieki Ojca, oraz we wspólnocie Kościoła, gdzie miliony rąk codziennie karmią głodnych poprzez dzieła miłosierdzia. Mogłyby odmienić cały glob, gdyby ludzkość porzuciła wojny i zaryzykowała solidarność z najuboższymi. Głód na świecie nie jest dowodem na to, że Bóg nas okłamał. To bolesny znak, jak wielu z nas wciąż nie usłyszało ewangelicznego wezwania do odpowiedzialności za braci.
Gdzie leży granica między ufnością a biernością? Przede wszystkim Bogu nie da się zaufać zbyt mocno – On nigdy nie zawodzi. Prawdziwa ufność nie ma jednak nic wspólnego z lenistwem. Jezus mówi "nie troszczcie się zbytnio", a nie "wcale się nie troszczcie". Ufność to nie postawa kogoś, kto rano rzuca pracę, licząc na cud, ale gotowość na przyjęcie trudu i cierpliwe trwanie w kryzysie. Ufność to dynamizm, a nie paraliż. To ewolucyjny, dojrzały proces, w którym krok po kroku uczymy się odpuszczania kontroli i powierzania swojego życia Stwórcy, nie zwalniając się przy tym z działania.
Masz pytania dotyczące wiary? Napisz, przekażemy Twoje pytanie i dostaniesz na nie odpowiedź. Mail: redakcja@egarwolin.pl lub SMS: 514 180 801
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze